Pokaż mi, co wiesz — korzyści z wizualizacji treści

wizualizacja-treści-1

Większość z nas jest wzrokowcami. Od rana do wieczora „pochłaniamy” wzrokiem pokłady informacji z naszych smartfonów, tabletów i innych urządzeń.

W informacyjnym szumie zapełniającym media społecznościowe, które dla wielu osób stanowią agregatory treści, interesujący tekst nie zawsze wystarczy, by odbiorca ze zrozumieniem przyswoił to, co chcemy mu przekazać. Dlatego, aby przyciągnąć uwagę czytelników, warto trochę podrasować temat za pomocą rozwiązań graficznych.

Myślenie obrazkowe

Zdania jako sekwencje słów są bytem abstrakcyjnym. Analizując je, tworzymy w swojej głowie wyobrażenie tego, co przeczytaliśmy. Te same informacje możemy jednak skuteczniej przekazać za pomocą umiejętnie skonstruowanej grafiki.

wizualizacja-treści-2

Odpowiednio umiejscowiona grafika informacyjna (w skrócie „infografika”) przyciągnie większą uwagę niż najbardziej interesujący tekst. Jej zaletą jest to, że wymaga od odbiorcy mniejszego wysiłku intelektualnego, pozwala błyskawicznie zrozumieć ogólny sens i istniejące zależności oraz zagłębić się w detale i do nich ustosunkować.

Liczby? To te małe szlaczki?

Matematyka jest trudna, z tym zgodzi się prawie każdy. Im większa liczba, tym bardziej niewyobrażalna jest dla nas jej pojemność.

W 2015 roku szwedzki koncern IKEA zaplanował inwestycje na polskim rynku sięgające miliarda euro, czyli blisko 4,5 miliarda złotych rocznie. Na pewno każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, że to dużo. Ale jak dużo?

Powiedzieć „50 milionów” jest łatwo, ale gdy uświadomimy sobie, że z 50 milionów złotych w stuzłotówkach można ułożyć klasyczną, dwuosobową Ikeowską sofę, perspektywa trochę się zmienia. Kto z nas miał kiedykolwiek tyle jagiełłów do dyspozycji, nie mówiąc już o układaniu ich w meble do salonu? Niezależnie od tego, czy w ogóle przyszłoby to komukolwiek do głowy, ten zabieg pozwala nam mniej więcej zrozumieć, o jakiej kwocie mowa.

IKEA, gdyby chciała, mogłaby sprzedać w jednym ze swoich sklepów 90 sof ułożonych z pieniędzy. Te sofy, jako rzecz względnie uniwersalna, pozwalają naszej wyobraźni w jakiś sposób odnaleźć się w gąszczu cyferek, ale to nadal tylko wymiar fizyczny banknotów. Co można za to kupić?

Ile jest cukru w cukrze?

W danych liczbowych nie tyle liczy się ilość, co wartość. Nawet kanapa ułożona z banknotów nie powie nam tyle, co informacja o rzeczach, które można by za tę kanapę kupić.

Mimo wspomnianej wcześniej niechęci do matematyki ludzie uwielbiają przeliczać pieniądze na rzeczy, które mogliby sobie za nie kupić. Dobrze wypozycjonowana grafika, prezentująca wymierne korzyści z posiadania danej kwoty, skupia uwagę czytelnika i pozwala mu zrozumieć, ile naprawdę jest tutaj cukru w cukrze.

Jednym z najpopularniejszych przykładów tego typu grafik w mediach są udziały Marka Zuckerberga w Facebooku. W 2015 roku Forbes oszacował wartość jego majątku na około 47 miliardów dolarów. Brzmi całkiem nieźle.

Brzmi to jeszcze lepiej, gdy wyobrazimy sobie, że za te pieniądze Zuckerberg mógłby polecieć komercyjnym lotem w kosmos linią Virgin Galactic około 188 tysięcy razy. Z bardziej przyziemnych rzeczy za tę kwotę mógłby pozwolić sobie na zakupienie luksusowej posiadłości Beyoncé o powierzchni niemal 3000 m2 — w liczbie 1080 sztuk. W bliższej perspektywie Zuckerberg mógłby zafundować sobie także 78 milionów zegarków Apple Watch.

wizualizacja-treści-3

To wszystko oczywiście nadal liczby, ale jeśli przedstawi się je na grafice, w skali odnoszącej się do przeciętnego człowieka, nasz mózg zaczyna pracować. I zyskuje lepsze wyobrażenie tych wyliczeń. Nic nie przemawia do nas wyraźniej niż poczucie naszej własnej małości w stosunku do niezliczonych pałaców Beyoncé.

Biel jeszcze bielsza, czerń jeszcze czarniejsza, paski jeszcze bardziej pasiaste

Grafika może wpływać na to, co czujemy. Nie bez powodu mówi się o „zabarwieniu” emocjonalnym.

 

 wizualizacja-treści-4

Wykorzystanie w infografice kolorów o określonym ładunku emocjonalnym może być bardzo skutecznym zabiegiem. Nie trzeba otwarcie wyjaśniać, co jest w danej sytuacji „dobre”, a co „złe” — już zaznaczając kolumny w wykresie na czerwono, sugerujemy, które zjawisko jest negatywne. W bardziej rozbudowanych grafikach stosowanie jasnych kolorów sugeruje spokój i rzeczy miłe, a jaskrawe barwy reprezentują zjawiska niespodziewane, negatywne, gwałtowne zwroty akcji lub sytuacje kryzysowe.

Po pierwsze, po drugie, po trzecie

Wizualna stymulacja czytelnika nie dotyczy jedynie graficznego przedstawienia danych — w wielu źródłach artykuły są kompilowane w listy.

Jest to najszybsza metoda przetwarzania informacji w formie tekstowej — wystarczy przeskanować wzrokiem nagłówki, by zrozumieć ogólny sens tekstu. Docelowy odbiorca nie zawsze ma czas czy ochotę, by zagłębiać się w artykuł o długości 600 słów w pracy, podczas przerwy na herbatę.

Zwróć uwagę na to, że artykuł, który czytasz w tej chwili, także jest listą. Oddzielone nagłówki, każdy dodatkowo opatrzony wstępem, pozwalają prześledzić tematy, które są tu poruszane, i szybko ocenić, czy treści te są dla nas interesujące. Dzięki temu możemy skupić się na tym, co nas interesuje lub bezpośrednio się do nas odnosi.

W ten sposób skonstruowane są modne w ostatnich latach serwisy typu BuzzFeed, dostarczające prostej, niezobowiązującej rozrywki, na którą składają się zabawne informacje z różnych dziedzin. Portal The Verge, zawierający już konkretne treści na tematy technologiczne, publikuje listy najciekawszych informacji z ostatnich dni — czytelnik może zapoznać się ze skrótem wydarzeń, a jeśli któryś temat go zainteresuje, doczytać więcej szczegółów w artykule dostępnym po kliknięciu łącza. Poczucie kontroli nad wyborem informacji sprawia, że korzystanie z tego typu mediów jest łatwe i przyjemne.

 

Autor: Bartosz Urban

Leave a Reply

Obserwuj nas


Archiwum

Dowiedz się więcej o Lionbridge Poland